Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zbiegły przestępca, ukraińska mafia i podejrzany kurier. A w tle były szef polskiej policji

Grzegorz W. przestępca, który odsiaduje wyrok, nie wraca do więzienia i ucieka na Ukrainę. Jednak, choć poszukuje go policja, uciekinier nie bardzo się wszystkim przejmuje.

Autor:

Grzegorz W. przestępca, który odsiaduje wyrok, nie wraca do więzienia i ucieka na Ukrainę. Jednak, choć poszukuje go policja, uciekinier nie bardzo się wszystkim przejmuje. Kurier z Polski przywozi mu nie tylko jego dokumenty, ale też legalizacyjne dokumenty na inne nazwisko. Co najciekawsze, kurierem jest Krzysztof K., który według zeznań w sprawie podpalenia w Przytocznej jest znajomym byłego Komendanta Głównego Policji, zatrzymany ponad rok temu za posiadanie narkotyków.

Prokuratura stara się wyjaśnić, czy występowała i jaka była rola Marka Działoszyńskiego, byłego szefa Komendy Głównej Policji w ucieczce przed polskim wymiarem sprawiedliwości przestępcy. Jak wynika z materiałów Telewizji Republika i portalu niezalezna.pl, w ucieczce i legalizacji pobytu za granicą ściganemu do dziś Grzegorzowi W. pomagał Krzysztof K., znany Działoszyńskiemu z miejscowości Skwierzyna w woj. lubuskim, zatrzymany ponad rok temu za posiadanie narkotyków.

Telewizji Republika udało się dotrzeć do świadka transportu dokumentów tożsamości dla poszukiwanego przestępcy. Mężczyzna wiózł je na Ukrainę razem z Krzysztofem K. – był jego kierowcą.

Przed granicą pan K. się zatrzymał i wyciągnął jakieś dokumenty. (…) Twierdził, że to są jego znajomego na Ukrainie pana Grzegorza W., pseudonim „Buła”. No i kazał mi te dokumenty schować, żebym je przemycił przez granicę – opowiadał świadek. Nie wie, dlaczego Krzysztof K. nie chciał tego zrobić sam, ale jak mówi miał do niego respekt i wykonał polecenie, chowając dokumenty w majtkach. Przemyt się udał i dokumenty K. wręczył papiery Grzegorzowi W., któremu towarzyszyło dwóch Ukraińców – mieli być to członkowie tamtejszej mafii. Świadek dodaje też, że dokumenty miał załatwiać – według Krzysztofa K. – ktoś wysoko postawiony w policji.

Krzysztof K., przedsiębiorca zajmujący się handlem urządzeniami ogrodowymi, został w ubiegłym roku zatrzymany do rutynowej kontroli drogowej. Policjanci, którzy zatrzymali jego bmw, zbadali kierowcę testerem antynarkotykowym i stwierdzili, że znajduje się pod wpływem narkotyków. Na tej podstawie przeszukali należące do K. pomieszczenia, w których znaleźli ponad 30 gram mefedronu, czyli ciężkiego narkotyku syntetycznego. Jak ustalili wtedy dziennikarze „Gazety Polskiej Codziennie”, na policjantów, którzy dokonali zatrzymania i skierowali do sądu wniosek o areszt śledczy dla biznesmena ze Skwierzyny, szefowie wojewódzkich struktur policji w Gorzowie Wielkopolskim naciskali, próbując skłonić ich do rezygnacji z kierowania do prokuratury wniosku o tymczasowe aresztowanie.

Z dokumentów, które są w posiadaniu „Gazety Polskiej Codziennie” i Telewizji Republika, w śledztwie prowadzonym w związku z tym zatrzymaniem zeznania złożyło ponad 10 osób, które potwierdziły fakt kupna kokainy, heroiny i innych narkotyków od Krzysztofa K. w ciągu ostatnich lat. Sąd na podstawie zgromadzonych materiałów podjął decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu. Jednak decyzją prokuratora rejonowego w Międzyrzeczu z 13 sierpnia tymczasowy areszt został uchylony.

Ktoś tak kieruje, tak zadaniuje policjantów, tak wyhamowuje różnego rodzaju działania, udostępnia różnego rodzaju informacje ze środka, że one paraliżują właściwie skuteczne działania tych służb, które są odpowiedzialne za ściganie bandziorów w naszym kraju – mówił w TV Republika Marek Surmacz, były wiceszef MSWiA, komentując informacje o prokuratorskim śledztwie dotyczącym ucieczki Grzegorza W. – Powiem więcej. Jeżeli młodzi oficerowie, podoficerowie zaangażowani w ściganie widzą (…) jak wpływy polityczne decydują o skuteczności działania policji, to oni wiedzą, jak się zachowywać. Jeżeli jest presja „nie wychylać się”, to się nie wychylają, bo jak się wychyli to ma postępowanie dyscyplinarne, to nie ma w czasie awansu, to nie będzie skierowany na szkołę oficerską – dodawał Surmacz.

Rozmowa z Markiem Surmaczem w Telewizji Republika

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie,telewizjarepublika.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane